Potrzeba nowej strategii. Wnioski z analizy przetargu na śmigłowce wielozadaniowe

Podczas kampanii wyborczej wiele uwagi poświęcono przetargowi śmigłowców podstawowych dla polskich sił zbrojnych. W debacie publicznej prawdziwe problemy pozostały jednak w cieniu, a skupiono się na zadawaniu pytań o znaczeniu drugorzędnym. W efekcie program zakupu nowych śmigłowców przeprowadzony przez rząd Ewy Kopacz okazał się niedopracowany. Dyskusja wokół niego miała bowiem w zmienić myślenie nie tylko odnośnie wyposażenia, ale przede wszystkim sposobu działania wojska oraz oceny skuteczności taktyki czy strategii polskiej armii.

Choć zakup Caracali będzie dobrą technicznie zmianą w stosunku do obecnie użytkowanych śmigłowców Mi-8, to jednak Polska potrzebuje nie tylko wymiany przestarzałego sprzętu, lecz przede wszystkim nowej taktyki i strategii.

Dotychczasowa doktryna w tym obszarze jest konsekwencją uczestnictwa w Układzie Warszawskim: śmigłowce Mi-8 trafiły do sił zbrojnych PRL-u pod koniec lat sześćdziesiątych, gdy w obliczu występowania klasycznych konfliktów globalnych rolą śmigłowców był głównie transport żołnierzy na większych odległościach. Typowy dystans transportu taktycznego pomiędzy jednostkami wojskowymi w ZSRS (a także w dzisiejszej Rosji) to 300-400 kilometrów, podczas gdy w Polsce w takim oddaleniu znajdowałyby się już dwa różne teatry działań wojennych. Zgodnie z założeniami duży śmigłowiec, będący stosunkowo łatwym celem, porusza się tylko na tle pola walki, nie przekraczając linii bezpośredniego kontaktu z przeciwnikiem.

W ostatnim czasie słabość przyjętej w Polsce doktryny potwierdził konflikt na wschodzie Ukrainy. Zastosowanie śmigłowców Mi-8 w pobliżu pola walki skutkowało prawdopodobnie zniszczeniem sześciu maszyn i śmiercią 24 żołnierzy. W czego następstwie dowództwo ukraińskiej armii, aby zmniejszyć potencjalną ilość ofiar, zdecydowało się na obniżenie o połowę maksymalnej liczby transportowanych żołnierzy.

Śmigłowiec H225M Caracal wyróżnia się na tle konkurencji dużym rozmiarem. Dla bezpiecznego zastosowania tych maszyn nad polem walki niezbędne jest opracowanie metod obniżenia wykrywalności działań śmigłowca. Modyfikacja śmigłowca transportowego wiąże się jednak ze sporym kosztem. Wadą użycia w strefie walk maszyny transportowej bez unowocześnienia jest ryzyko straty zarówno żołnierzy, jak i śmigłowca.

14 z 50 zamówionych caracali ma trafić do Marynarki Wojennej RP. Tymczasem śmigłowiec ten nie został sprawdzony pod względem rzeczywistej funkcjonalności na morzu. Powoływanie się przez Ministerstwo Obrony Narodowej na Francję używającą „spokrewnionych” z Caracalem śmigłowców jest nietrafione: są one bowiem o cztery tony lżejsze od H225M. Inne parametry techniczne Caracali (m.in. brak składanych belki ogonowej i łopat wirnika) sprawiają również, że zdolność marynarki wojennej do zwalczania okrętów podwodnych będzie ograniczona.

Największą kontrowersją przetargu jest tzw. platforma podstawowa. Prawdziwa platforma podstawowa może być wspólna dla kilku rodzajów śmigłowców, nawet niewłączonych w ten przetarg: wielozadaniowych, szturmowych, morskich, transportowych. Takie podejście nie wymaga unifikacji finalnych produktów, ale jedynie ich najdroższych komponentów. Konsolidacja kluczowych poddostawców zespołów napędowych i elektroniki zamiast unifikacji firm-integratorów ma przewagi zarówno logistyczne, jak i ekonomiczne.

Długofalowo niezbędna jest restrukturyzacja całej floty śmigłowców według jednego z dwóch modeli: amerykańskiego (model dywersyfikacji ryzyka) lub europejskiego (model redukcji ryzyka). Zakupy nie powinny powielać już istniejących rozwiązań w Wojsku Polskim, ale przynosić nową jakość dla całej armii. Najlepszym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie oddzielnych przetargów na śmigłowce transportu taktycznego, wielozadaniowe (tzn. specjalistyczne) oraz śmigłowce dla marynarki wojennej. Przetargi mogą być także szansą na wstąpienie do programów międzynarodowych NATO.

27 lutego 2016 r. MON ogłosiło decyzję o oparciu floty śmigłowcowej na różnych producentach. Takie rozwiązanie może oznaczać wybór amerykańskiego modelu dywersyfikacji ryzyka, polegającego na oddzielnym zakupie śmigłowców transportowych i wielozadaniowych. Budując flotę śmigłowców opartą na różnych poddostawcach, warto jednak pamiętać o unifikacji kluczowych elementów konstrukcji, która prowadzi do zmniejszenia kosztów utrzymania i remontu maszyn oraz szkolenia personelu.

Należy podkreślić, że ze względu na niskie ceny ropy na rynkach główni klienci producentów śmigłowców, tj. firmy obsługujące platformy wiertnicze, nie są obecnie zainteresowani zakupem nowych maszyn. Kontekst ekonomiczny może ułatwić wynegocjowanie dobrych warunków włączenia Polski do programów śmigłowcowych NATO.

Analizę można pobrać tutaj.

Partnerzy

  • http://www.fundacjapkobp.pl/
  • http://www.mkidn.gov.pl/
  • http://visegradfund.org/
  • http://www.msz.gov.pl/
  • http://www.malopolska.uw.gov.pl/
  • https://men.gov.pl/
  • http://ipn.gov.pl/
  • http://erasmusplus.org.pl/
  • http://www.instytutksiazki.pl/
  • http://www.nck.pl/
  • http://www.koalicjadlainnowacji.pl/